Menu

Łódzkie chwasty

Nieproszone wpisy w konwencji miasto-masa-maszyna

Jak popsuć świetny pomysł na nową partię polityczną. Przewodnik praktyczny

pradziad3

Dziś krótki przewodnik dla tych, którzy chcą przejść do historii jako ludzie, którzy dokumentnie spieprzyli sprawę. Jeśli chcecie trafić do podręczników jako współczesne wcielenie Ludwika Mierosławskiego, tego generała z XIX wieku, który za co się nie zabrał to spartolił, koniecznie przeczytajcie tę instrukcję.

1) Masz superpomysł na nową partię. Zakładasz jej profil na Fb i szyko zyskujesz mnóstwo followersów. Jest fajnie i mnóstwo nadziei.

2) Robisz kampanię do Sejmu. Choć nikt nie traktuje cię poważnie rejestrujesz listy w całym kraju, a Twój szef robi taki show w telewizji, że przez tydzień nikt nie mówi o nikim innym niż Ty. Masz 3,2% poparcia i subwencję na działalność. Młode dziennikarki ze stołecznych gazet chcą mieć z Tobą zdjęcie.

3) Wybory wygrywa łobuz, który demoluje ustrój państwa i wstawia swoich tam, gdzie tylko się da. Ty z uporem maniaka nie włączasz się do protestów opozycji, lecz organizujesz własne. Lubiące Cię media w ogóle nie rozumieją o co chodzi. Twoi niedawni wyborcy też.

4) Z kolei gdy organizujesz wielki protest przeciwko barbarzyńskim planom wielkiego łobuza, nie udaje ci się nikogo przekonać, że to Twoja zasługa.

5) Podejmujesz decyzję o starcie w wyborach samorządowych do sejmików, choć nie masz żadnego poparcia poza dużymi miastami, gdzie z kolei przez dłuższy czas zachowujesz się tak, że nie wiadomo czy popierasz dawnych kolegów z pozarządówek czy ich nie popierasz.

6) Otrzeźwiony olbrzymią klęską w wyborach zaczynasz negocjacje z przyjaciółmi o nieco mniej hipsterskich poglądach od Ciebie, ale za to kochanych przez media i wybieralnych dla tzw. normalsów. 

7) Jednocześnie negocjujesz ze swoim największym wrogiem, starymi wyjadaczami ze związku zawodowego etatowych polityków bezideowych.

8) Dostajesz propozycję od przyjaciół o nieco mniej hipsterskich poglądach - dają ci gwarantowane miejsce w Parlamencie Europejskim dla jednej z liderek Twojej partii, ale chcą byś sfinansował ich kampanię i się do nich de facto przyłączył. Dzięki temu przyłączeniu miałbyś możliwość wpływania na ich linię programową, bo Twoi posłowie realizowaliby Twoje postulaty, zaś przyjaciele o nieco mniej hipsterskich poglądach musieliby się z nimi liczyć. Oburzony strzelasz spektakularnego focha, bo przecież możesz jeszcze zrobić deal z szefem związku zawodowego etatowych polityków bezideowych.

9) Szef związku zawodowego etatowych polityków bezideowych robi Cię w bambuko i idzie po pewne miejsca w Strasbourgu do szefa jeszcze większego związku zawodowego etatowych polityków bezideowych. Twoja najlepsza kandydatka odchodzi.

10) Jest pół roku do wyborów parlamentarnych, a Ty spaliłeś wszystkie mosty i nie masz żadnych przyjaciół. Masz w swoich szeregach znakomite kandydatki na posłanki, ale wiesz już, że owoce będą spijać inni. Jesteś skończony, ale mówisz, że to ty jesteś prawdziwy, a oni wszyscy są fałszywi. Tylko, że nikt już nie chce tego słuchać.

Gdy już myślisz, że jesteś największym nieudacznikiem na świecie pomyśl sobie, że Rysiek P. z banku jest jeszcze gorszy :]

Wszelkie podobieństwa do taktyki pewnej fioletowej partii w latach 2015-2019 nieprzypadkowe.

F1062-07

 

 

 

 

 

© Łódzkie chwasty
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci