Menu

Łódzkie chwasty

Nieproszone wpisy w konwencji miasto-masa-maszyna

Zmiany granic administracyjnych - jedyna szansa na uratowanie tramwaju do Ozorkowa?

pradziad3

Już za kilka dni stanie się to, co się stać musiało. Po ekspertyzie stanu sieci trakcyjnej MPK Łódź ze względu na fatalny stan techniczny zawiesi kursy tramwajów z Łodzi do Zgierza i Ozorkowa. Najdłuższa w Polsce linia tramwajowa, licząca sobie 96 lat przestanie istnieć. Tak, właśnie przestanie istnieć, szans na jej uratowanie "46" praktycznie bowiem nie ma. Wprawdzie wszyscy samorządowcy leżący wzdłuż trasy deklarują, że zależy im na utrzymaniu tej linii, zaś burmistrz Ozorkowa mówi nawet, że jego miasto jest gotowe zaciągnąć kredyt, problemem pozostaje jednak systemowa niewydolność obecnego modelu zarządzania komunikacją miejską w Polsce, nakładającą na gmin obowiązek organizowania przewozów i inwestowania w infrastrukturę.

 

20180130_123734

            O ile średniej wielkości miasta, jakimi są Zgierz i Ozorków są w stanie samodzielnie zadbać o istniejącą na ich terenie infrastrukturę oraz ubiegać się o środki na jej modernizację, a to, że doprowadzono do jej zapaści w granicach Zgierza i Ozorkowa jest jedynie dowodem na wieloletnie zaniechania ich włodarzy, obarczające hańbą wszystkie elity polityczne tych miast po 1990 roku (zwłaszcza, że – o czym niewielu pamięta – Zgierz otrzymał dofinansowanie na budowę tzw. Łódzkiego Tramwaju Regionalnego jednak odstąpił od niego ponieważ było ono mniejsze niż zakładano, równocześnie nie podejmując żadnych prac mających na celu remont trakcji i torowisk) to sytuacja z finansowaniem i utrzymywaniem sieci tramwajów podmiejskich przez gminy wiejskie, a taką jest Zgierz powinna być oceniona zgoła inaczej.

            By zrozumieć czemu władze tej gminy położonej pomiędzy Zgierzem a Ozorkowem nie wykazują od lat należytego zainteresowania tramwajami podmiejskimi wystarczy spojrzeć na jej mapę. Gmina ta zajmuje tereny rolnicze ciągnące się wiele kilometrów na północ od miasta, zaś droga krajowa nr 91, wzdłuż której przebiega tramwaj znajduje się w jej zachodniej części i oddziela część rolniczą od sporego kompleksu leśnego, w obrębie którego położone jest znane podłódzkie siedlisko Grotniki. Gmina Zgierz ulega wprawdzie silnej suburbanizacji na obszarze bezpośrednio przylegającym do Łodzi (Łagiewniki Nowe, Smardzew, Glinnik, Czaplinek, Szczawin) oraz na obszarze leżącym na północ od Zgierza (Rosanów, Dąbrówka, Emilia, Słowik), nie wpływa to jednak na jej wybitnie rolniczy charakter.

 

mapa_sip_2015

            Prosta analiza pokazuje, że Gmina Zgierz nie ma żywotnego interesu w utrzymywaniu tramwaju wzdłuż DK91, nie pełni on bowiem istotnej funkcji w obsłudze komunikacyjnej tej jednostki administracyjnej, a jedynie jej niewielkiej części. Z tego punktu widzenia relatywnie największa niechęć władz tej gminy do partycypacji w modernizacji tramwaju (o czym świadczy chociażby bezskuteczna wieloletnia korespondencja między urzędem a Stowarzyszeniem na rzecz Oborny Podmiejskiej Komunikacji Tramwajowej w Regionie Łódzkim) jest racjonalna.

            Dobrym przykładem pokazującym ten paradoks jest Rosanów, spora wieś letniskowa położona na północ od Zgierza. Choć teoretycznie leży ona w pobliżu linii tramwajowej i jest przezeń obsługiwana za pomocą przystanku przy rondzie w Emilii to całe centrum tej miejscowości położone jest w sporej odległości od linii tramwajowej i wymaga niezależnych od tramwaju środków komunikacji łączących ze Zgierzem. Mimo to oferta busów komunikacji gminnej łączących Rosanów z Dąbrówką Wielką i Zgierzem jest bardzo skromna, zwłaszcza w porównaniu do innych linii uruchamianych przez gminę – do położonych w sercu jej centralnej, rolniczej części Szczawina i Gieczna.

            W obecnym, przedstawicielskim systemie politycznym głos mieszkańców bezpośrednio zainteresowanych dalszym funkcjonowaniem komunikacji tramwajowej odgrywa siłą rzeczy niewielką rolę w skali tak rozległego i zróżnicowanego podmiotu, jakim pozostaje gmina Zgierz. By to unaocznić warto zauważyć, że w 15-osobowej radzie gminy Emilia i Rosanów posiadają zaledwie dwoje radnych, zaś Słowik ani jednego. W radzie zasiadają wprawdzie osoby mieszkające w zachodniej, letniskowo-leśnej części gminy, tj. w Jedliczach, Grotnikach i Ustroniach, nie są one jednak klientami linii tramwajowej do Ozorkowa. Ba, niewykluczone, że – podobnie jak radni z rolniczej, wschodniej części gminy nawet nigdy w życiu nim nie jechały, bo z uwagi na miejsce zamieszkania zwyczajnie nie miały po co.

            W tej sytuacji trudno nie sformułować wniosku, że za wieloletnią obojętność Gminy Zgierz w stosunku do tramwaju odpowiada jej wadliwa konstrukcja terytorialna.

            Najlepszym rozwiązaniem gwarantującym odpowiednie dbanie o tramwaje podmiejskie ze strony samorządów powinno być takie zreformowanie podziału administracyjnego tej części województwa, w wyniku którego linia tramwajowa znalazłaby się w zarządzie ciała, w którego żywotnym interesie byłoby jej dalsze utrzymywanie.

            Najlepszym z dostępnych wydaje się oczywiście utworzenie związku metropolitalnego, który przejąłby od miast i gmin aglomeracji łódzkiej kompetencje w zakresie transportu publicznego i polityki przestrzennej, a jednocześnie otrzymywałby z budżetu państwa – 5%  udziału w podatku dochodowym od osób zamieszkujących na jego terenie. Konieczność powstania metropolii łódzkiej jest oczywistością sama w sobie i nie wymaga tu szczegółowego omawiania. Warto jednak podkreślić, że nie przypadkiem udało się w Polsce powołać dotąd tylko jeden taki związek, tj. Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię. Konurbację górnośląską różni bowiem od Łodzi to, że miasta położone na jej terenie są do siebie bardzo zbliżone tak pod względem liczby mieszkańców, jak i zamożności, zaś Katowice są liderem regionu z przyczyn funkcjonalnych, a nie z powodu własnej dominacji. W aglomeracji łódzkiej, mającej charakter koncentryczny, powołanie związku metropolitalnego byłoby natomiast bardzo trudne z uwagi na rażącą dysproporcję pomiędzy wielkością i znaczeniem jej centrum a miast satelickich. O ile dyktatura Łodzi nad Pabianicami, Zgierzem czy Aleksandrowem byłaby ze wszech miar wskazana z uwagi na skrajnie odmienne polityki przestrzenne tych miast (w obliczu depopulacji całej aglomeracji polityka uwalniania terenów pod zabudowę jednorodzinną prowadzona przez satelity Łodzi przyczynia się do powiększenia kłopotów demograficznych Łodzi, a przede wszystkim wzrostu problemów komunikacyjnych całego obszaru funkcjonalnego, koncentrujących się jednak w jego centrum, które stanowi główny cel podróży i ponosi olbrzymie straty z powodu codziennego najazdu samochodów z rejestracjami ELW, EZG i EPA. Te zaś mają charakter środowiskowy oraz społeczny – zakorkowanie centrum Łodzi sprzyja decyzjom o wyprowadzeniu się na przedmieścia, co domyka błędne koło, mogące doprowadzić finalnie do całkowitej zapaści całej aglomeracji), to jest praktycznie niemożliwa do wprowadzenia ze względów politycznych.

            Skoro więc szansę na metropolię łódzką są nikłe pomimo jej oczywistej racjonalności co można byłoby zrobić aby rozwiązać problemu niechcianego tramwaju pomiędzy Zgierzem a Łodzią. W grę wchodzą dwa rozwiązania:

  • Włączenie części Gminy Zgierz do miast Zgierz i Ozorków
  • Podział tej gminy

W scenariuszu pierwszym nastąpiłoby włączenie miejscowości Lućmierz, Emilia i Rosanów wprost do miasta Zgierz, zaś miejscowości Słowik i Wiktorów do miasta Ozorków. Położone w zachodnich kompleksach leśnych miejscowości Grotniki, Ustronie oraz Jedlicze A i B zostałyby natomiast włączone do gminy Aleksandrów Łódzki. Ponadto miejscowość Aleksandria położona pomiędzy miastem Ozorków a gruntami Gminy Zgierz zostałaby wyłączona z Gminy Ozorków i włączona bezpośrednio do miasta Ozorków.wczenie1Rozwiązanie takie w najlepszy możliwy sposób porządkowałoby chaos przestrzenny na obszarze pomiędzy Zgierzem a Ozorkowem. Dzięki jego zastosowaniu linia tramwajowa znalazłaby się w całości na terenie miast Zgierz i Ozorków, co wyeliminowałoby jej przebieg przez obszar jednostki samorządu terytorialnego niezainteresowany jej dalszym funkcjonowaniem. Bardzo ułatwiłoby to wspólne zabiegi o fundusze na modernizację zniszczonej infrastruktury tramwajowej. Ale zalety takiego rozwiązania wykraczają poza kwestię związane z tramwajami. Na przykład włączenie Aleksandrii do Ozorkowa byłoby jedynie usankcjonowaniem stanu faktycznego miejscowość ta całkowicie przylega bowiem do miasta stanowiąc de facto jego przedmieście. Z kolei włączenie Grotnik, miejscowości Ustronie i Jedlicz do Gminy Aleksandrów Łódzki byłoby znacznie wygodniejsze dla ich mieszkańców, droga z tych miejscowości do urzędu gminy w Zgierzu wiedzie bowiem przez… gminę Aleksandrów Łódzki. Z punktu widzenia miasta Zgierz bardzo ważną korzyścią byłoby ulokowanie na jego obszarze węzła autostradowego Emilia, w którym droga ekspresowa S-14 będzie się odgałęziać od A2, a także węzła Lućmierz, w pobliżu którego znajdują się atrakcyjne tereny inwestycyjne. Budowa sporego zakładu przemysłowego w miejscu, w którym droga łącząca ów węzeł z północną częścią Zgierza będzie odchodzić od DK91 już zresztą trwa.

Jeśli jednak inkorporacja do Zgierza i Ozorkowa budziłaby niechęć mieszkańców Lućmierza, Emilii, Słowika i Aleksandrii można wyobrazić sobie jeszcze inne rozwiązanie, tj. podział Gminy Zgierz na gminy Zgierz-Zachód i Zgierz-Wschód. Gmina Zgierz Północ obejmowałaby miejscowości Aleksandria, Wiktorów, Słowik, Emilia, Rosanów, Lućmierz, Grotniki, Ustronie oraz Jedlicze A i B.

Zgierz_Zachd

Różnica w stosunku do wariantu inkorporacyjnego polegałaby na włączeniu miejscowości Rosanów do nowo kreowanej gminy. Efektem powołania tej jednostki byłoby z jednej strony skonsolidowanie całej zachodniej części Gminy Zgierz w obrębie jednej jednostki samorządu terytorialnego, znacznie lepiej odpowiadającej potrzebom lokalnych społeczności aniżeli obecna duża i niejednorodna gmina. Przełożyłoby się to chociażby na wzmocnienie znaczenia mieszkańców tych terenów w lokalnej radzie gminy. Z drugiej strony, gmina taka sama z siebie rozumiałaby potrzebę funkcjonowania transportu publicznego wzdłuż DK91 o wiele lepiej niż obecna, droga ta stałaby się bowiem jej podstawowym ciągiem komunikacyjnym.

O tym, że Gmina Zgierz-Zachód byłaby znacznie lepszym partnerem do rozmów o uratowaniu tramwaju najlepiej świadczy przykład Ksawerowa. Ta mała gmina, obejmująca raptem jedną miejscowość jest położona pomiędzy Łodzią a Pabianicami. Mimo to zaangażowała się w wspólny z Pabianicami projekt modernizacji sieci tramwajów podmiejskich, mimo, że stanowiło to dla niej olbrzymie obciążenie finansowe i organizacyjne. Gmina Zgierz tłumaczy, że nie stać jej na partycypację we wspólnym projekcie modernizacyjnym i jest to prawda. Przykład Ksawerowa, gminy mniejszej i uboższej od Zgierza pokazuje jednak, że upór i determinacja zależy od okoliczności. Tramwaj do Pabianic zostanie uratowany dlatego, że jego dalsze funkcjonowanie było żywotnym interesem zarówno Pabianic, jak i Ksawerowa i nie mogło być marginalizowane w lokalnych dyskusjach politycznych.

Trudno dziś powiedzieć, czy po zawieszeniu w najbliższą sobotę tramwaje do Ozorkowa kiedykolwiek jeszcze wrócą. Jakakolwiek by jednak nie miała być komunikacja na tej trasie, obecny podział administracyjny będzie zawsze problemem utrudniającym sensowną współpracę pomiędzy poszczególnymi podmiotami. Apeluję w tym miejscu mieszkańców zainteresowanych przetrwaniem tramwaju. Jeśli mieszkacie w Słowiku czy Lućmierzu walczcie o włączenie waszych miejscowości do Zgierza i Ozorkowa. Albo lobbujcie za powołaniem własnej, małej gminy. Inaczej Wasze potrzeby komunikacyjne zawsze będą mniej ważne.

 20180130_123752

 PS Wykorzystano mapę Gminy Zgierz ze strony http://archiwalna.gmina.zgierz.pl/cms2/files/Image/SIP2015/mapa_sip_2015.jpg

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Zgierskie Newsy] 195.3.152.*

    Chyba nie "Ustroniów" tylko "Ustronia". I nie "wjedzie" tylko "wiedzie". No i na pewno nie przez Aleksandrów Łódzki tylko przez Jastrzębie Górne do ulicy Wiosny Ludów w Zgierzu.
    A droga z Grotnik czy do centrum Aleksandrowa czy do centrum Zgierza to 10 km.

  • Gość *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Lepiej napiszcie co miasto Łódź robiło przez 7 lat z pieniędzmi które dostawało na remonty lini 46.Przez 7 lat dostawali co miesiąc ok 20 tyś.Gdzie są te pieniądze ???????

  • Gość: [adam mrozowski] *.dynamic.mm.pl

    Rety człowieku tak umiesz pisać jak ja tańczyc .Co za bzdety

  • pradziad3

    Jeśli Łódź dostawała co miesiąc 20 tysięcy złotych na remonty to znaczy, że przez rok było to 480 tysięcy złotych, a przez 7 lat 3 mln 360 tysięcy złotych. Tymczasem koszt budowy jednego kilometra dwutorowej linii tramwajowej wynosi średnio 5,4 mln zł, a z kosztami sieci trakcyjnej - 6,1 mln. Oznacza to, że za środki otrzymywane przez MPK w ciągu 7 lat dałoby się gruntownie zmodernizować co najwyżej... niecałe 2 kilometry torowiska.

    Warto też zaznaczyć, że MPK wymieniło na linii ozorkowskiej większość rozjazdów, były też przeprowadzane doraźne naprawy torowiska.

    Ceny podaje za: infotram.pl/jaka-jest-kosztorysowa-cena-1-km-torowiska-_more_41949.html

  • Gość: [anonim] *.toya.net.pl

    Porównanie Ksawerowa do problemów Gminy Zgierz i torowiska do Ozorkowa jest nietrafione. Ksawerów ma stosunkowo krótki odcinek torowiska i graniczy z obu stron z Łodzią i Pabianicami, czyli terenami silnie zurbanizowanymi. Sam Ksawerów jest również silnie zurbanizowany. Gmina Zgierz to pola i łąki, torowisko długie, kosztowne i w remoncie i w utrzymaniu. Gmina Ksawerów przeliczając na mieszkańca wcale nie jest biedniejsza niż Gmina Zgierz.

© Łódzkie chwasty
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci